Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
17:44
kochajcie mrówczan propylu! mrówczan propylu traci potencjalnych przyjaciół za każdym razem, kiedy się przedstawia, więc ich nie ma, więc kochajcie mrówczan propylu! może i jego podstawniki nie są zbyt seksowne, ale za to pachnie jak śliwki w rumie! KOCHAJCIE. MRÓWCZAN. PROPYLU. (zdążę do matury zwariować jeszcze z pięć razy).
Tags: pieprzenie
17:34
Kilogram heroiny uzyskuje się w procesie acetylowania dziesięciu kilogramów morfiny, a tę ze stu kilogramów opium, czyli soku (...) maku lekarskiego. Za jeden kilogram tego soku afgański chłop dostaje od handlarza dziesięć dolarów albo równowartość w mące lub zbożu. Sok przerabiany jest na heroinę już w Afganistanie. Przy granicy z Pakistanem kilogram dobrej hanki, bo tak w Azji Środkowej i Rosji nazywają heroinę, można kupić za średnio 1100 dolarów. Na granicy z Tadżykistanem, ale jeszcze po afgańskiej stronie, cena wynosi 1800 dolarów, ale sto metrów dalej, po drugiej stronie granicznej rzeki Piandży, cena wzrasta o jeden tysiąc. 728 kilometrów dalej na północ, na końcu trapy w Osz, cena wynosi już 10-13 tysięcy dolarów.(...) Ten sam kilogram heroiny wart jest (...) w Moskwie 80–100 tysięcy, jeśli opchniesz hurtem, ale jeśli podzielisz na działki i sprzedasz na ulicy, dostaniesz ćwierć miliona dolarów – dokładnie tyle samo, co w Nowym Jorku. Te ceny nie zmieniły się od 15 lat.
ktoś się ze mną składa? wypierdolimy z osiem razy więcej na samo szmuglowanie niż na towar, ale kogo to obchodzi. kilogram. czystej. heroiny. za niewiele ponad tysiąc baksów. no kurwa
22:53
mam dylemat. nie wiem, czy w moim prywatnym rankingu Rzeczy, które Normalni Ludzie Uznaliby za Miłe (Czy Coś), a które Mnie Doprowadzają do Szału/Rozpaczy/Najbliższego Monopolowego pierwszą lokatę zajmuje aktualnie "jesteś piękna", "schudłaś" czy może "zależy mi na tobie". obstawiam, że jednak "schudłaś", bo to ostatecznie odnosi się bezpośrednio do mojego pierdolonego narcyzmu i kurwa mać nie, nie schudłam, tylko zrobiłam się odrobinę mniej tłusta, ekhm
Reposted byC10H12N2O C10H12N2O
14:19
rzeczy, których nie mam: mózg, figura, uroda, przyjaciele, umiejętności społeczne, pieniądze, papierosy, frekwencja w szkole, ogarniętość, chęć do życia
rzeczy, które mam: depresja, krzywy ryj, zwały tłuszczu, dysmorfofobia, doktorat z zupy, tysiące zaległych zadań, pluszowy brokuł, wada wymowy
rzeczy, na których mi zależy: ...
13:19
co powinnam teraz robić: uczyć się do sprawdzianu z fantastycznej mutacji historii i WoSu, potocznie zwanej "historią i społeczeństwem" albo "sposobem na przejebanie dwóch godzin tygodniowo, podczas których mogłabym przygotowywać się do swojego doktoratu z hyperreala, ale nieee", obejmującego swym zakresem tematy związane z potrzeganiem patriotyzmu na przestrzeni wieków i polskimi Termopilami i och, ach, takimi tam. co robię: drę mordę do The Exploited. wydaje mi się, że jest w tym pewna ironia.
Tags: pieprzenie
20:28
zrób coś ze swoim życiem, tępa buło. przeczytaj wszystkie te książki, które od miesiąca trzymasz koło łóżka, tępa buło. rusz dupę i schudnij kilka cholernych kilogramów, tępa buło. zacznij się w końcu uczyć na poważnie tej pierdolonej chemii, tępa buło. angielskiego też, tępa buło. przesłuchaj jakieś nowe płyty, tępa buło. wróć do śpiewania, tępa buło. do pisania i graficzenia też, skoro pretendujesz do bycia och ach kurwa artystką, tępa buło. przestań tyle napierdalać w internety, tępa buło. pozbądź się wszystkich zbędnych pojebów ze swojego i tak już pojebanego życia, tępa buło. bo na dzień dzisiejszy you cannot into przyszłość, TĘPA, KURWA, BUŁO aaa blarg blarg blarg ja pierdolę kurwa chcę umrzeć i pierdolić przyszłość, jak tak na to patrzę
Reposted byarbuzixbyheartwonderlands
12:56
zaczynam się poważnie zastanawiać, jak by to było: przez pełne dwadzieścia cztery godziny nie pomyśleć ani razu o swojej wadze, fryzurze, wadze, sylwetce, wadze, twarzy albo wadze. doba bez przeglądania się w każdej witrynie i wyrzutów sumienia przy jedzeniu. pierwsza taka doba od... nie wiem, kurwa, dawna, bo w sumie to dopiero ostatnio sobie przypomniałam, że podobno da się żyć inaczej
Reposted byC10H12N2Ocarmenlunaemotionalanorexicfromheretoeternityesperalbluespersona-non-gratatbtfdiviimpuissantkociesercepositanohoneybunnyendotermicznasmutnazupabrianmaypotrzaskjointskurwysynopheliepunkahontazbeamadamebitchharinezumidianazetzniszczeNoCinderellasorrisoartificialeunusualucieknijmiim-so-retardedkolektywzupkaaaindywidualistkaaaredshadowBilorasannRedowskaacammycattuduniewypowiedzeniakaliiswaggeryennainconsistencyjuszkablueeberrycoffeegrinderyesterdaytodaytomorrowdouxsouvenirsniewychamowaneewarmupkaaspartyhardorgtfojointskurwysynczoolittleproblemniskowoannikaKiroughrrrdiviwerterowskabeamadamebitchnotforgetmedieeineNoCinderellakolektywjestemnaniecalifornia412congrevenoszfuckjeauvlaurporqueprinzessinjeszczenieadia
06:58
co jest do kurwy nędzy nie tak z moim mózgiem, że w środku lata mam ochotę pogapić się na śnieg? to jest jakiś podświadomy przejaw tęsknoty za kokainą, standardowe marudzenie, że to jak zwykle nie ta pora roku, na którą mam ochotę, czy jestem po prostu pierdolnięta?
Tags: pieprzenie
Reposted byC10H12N2Oisnotcominghome
02:24
latające rzeczy są złe, ożywione latające rzeczy są źlejsze, ożywione latające rzeczy wydające dźwięki są bardziej źlejsze, a ożywione latające rzeczy wydające dźwięki i mające żądła są zwyczajnie upiorne w chuj, no i dobra. ilość swoich popierdolonych fobii, które musiałam zaakceptować w celu uzyskania jakże cennej zdolności, jaką jest umiejętność egzystowania na co dzień poza zamkniętym oddziałem psychiatrycznym jest naprawdę spora. Rzeczywistość mnie nienawidzi, Rzeczywistość może zawierać śladowe ilości igieł, owadów, psów, centrów handlowych, whatever, dzień bez ataku paniki dniem straconym, okej, jakoś handluję z tym.
ale pierdolony szerszeń wielkości mojego kciuka obijający mi się o laptopa to już jest chyba jednak pewna przesada. poważnie, kurwa. mam najpierw szukać swojego podręcznego miotacza ognia, na wypadek, gdyby ten skurwiwsyn był niewystarczająco nieżywy, czy może jednak zacząć od diazepamu, Rzeczywistości, ty suko, nienawidzę cię, wypierdalaj razem ze swoimi latającymi przyległościami i w ogóle, ładnie proszę?
Tags: pieprzenie
00:30
Teatrzyk Zielony Zjeb ma zaszczyt przestawić 
jednoaktówkę
pod roboczym tytułem
"Dlaczego Nie Mogę Chodzić Po Mieście Trzeźwa Dłużej Niż Godzinę, Bo Obcy Ludzie Zaczynają Proponować Mi Narkotyki?"

OSOBY:
Alicja
Schiz Alicji (jeden z wielu)
Psychopatyczny Człowiek
Mniej, Ale Nadal Psychopatyczny Człowiek 
i jego Lufka


AKT I, SCENA I
smutny jak pizda Wrocław, ulica Świdnicka
dookoła mrok, ciemność, chaos, destrukcja i menele. Alicja kończy właśnie wyklinać na te pierdolone, kurwa, schody, istota odpowiedzialna za odstępy między nimi powinna smażyć się w jednym kociołku z Wujciem Adim, chociaż nie, po Adolfie mamy kanalizację przynajmniej, gdy nagle... a wild Psychopatyczny Człowiek z psychopatycznie entuzjastyczną gestykulacją appears.

CZŁOWIEK
ej, co ty taka smutna jesteś?

ALICJA do Schiza Alicji
kurwa, zrób coś, żeby on odszedł.
do Psychopatycznego Człowieka
nie jestem. 

CZŁOWIEK niebezpiecznie naruszając przestrzeń osobistą Alicji
jesteś, masz doła, widzę.

ALICJA do Schiza Alicji
ja pierdolę, czemu ja, niechtoodejdzieniechtoodejdzieniech...
do Psychopatycznego Człowieka
no dobra.

CZŁOWIEK z jeszcze bardziej narośniętym niż przed momentem entuzjazmem
no, mówiłem. to co, jarasz z nami?

ALICJA powoli kiwa głową

SCHIZ ALICJI powoli robi facepalma

kurtyna
Tags: pieprzenie
Reposted bypsilocybemermaid psilocybemermaid
02:01
jeśli jesteś upośledzona społecznie w takim stopniu, na jaki wyglądasz, a skoro masz zupę, to pewnie jesteś, to zapamiętaj jedną rzecz: NIE UFA SIĘ LUDZIOM, KTÓRZY WOLĄ PSY OD KOTÓW. ONI SĄ KURWA DZIWNI. PRZYJACIELSCY TACY.
— K. strikes back
Tags: pieprzenie
22:42
te wakacje będą fantomowym bólem duszy i gnijącą wątrobą w taksówce, osiąganiem harmonii przez chaos; piciem nocami z lustrem, popołudniami z umarłymi poetami i ostatnimi fajkami z paczki nad ranem. kurwa, ja nie dożyję do wjebania się w szpilki pierwszego września... ale co to za różnica, skoro nie przeżyję tych szpilek...
Tags: pieprzenie
Reposted bypsilocybemermaidcandybrain
03:13
PYTANIA NA DZIŚ:
1. po co ja w ogóle wychodzę z domu, skoro ludzie są tak strasznie brzydcy i wkurwiający i śmierdzą i drą mordy i rozpychają się na chodnikach aaa ja pierdolę umrzyjcie?
2. nie mogliśmy znaleźć cholernego grobu cholernego Wojaczka, bo było ciemno, bo jesteśmy debilami, czy bo było ciemno i jesteśmy debilami-krótkowidzami?
3. ile kalorii spala ogrzanie litra kranowo zimnej wody do temperatury ciała?
4. jak długo pożyje jeszcze rynkowy menel Irek z rakiem mózgu i fantastyczną ramonechą?
5. gdzie jest Richey Edwards?
Tags: pieprzenie
Reposted byemciustorminhead
21:35
straciłam kontrolę. nad wszystkim po kolei. bogowie psycholi, wiem, że nie istniejecie, bo już dawno któryś pierdolnąłby we mnie piorunem (Zeus? "Zeusie, dlaczego ciskasz piorunami w ludzi?" - "Bo mnie wkurwiają! Kurwa!". tak, Zeus byłby perfekcyjny, puszczalski choleryk z kompleksem władzy, yay) - ale dopomóżcie. tak do piątku. soboty rano, w zasadzie, bo chyba dopiero wtedy odzyskam świadomość - więc miło by było, gdybyście jeszcze pomogli mi dostać się do domu. ładnie proszę?
Tags: pieprzenie
20:11
proszę o zwolnienie mojego Mózgu z obecności na praktykach ze Zdrowego Rozsądku oraz na zajęciach z Rzeczywistości Stosowanej, Rozumienia Ludzkich Zachowań i Ogólnej Logiki Wszechrzeczy w ciągu bieżącego życia z powodu uniemożliwiającego uczęszczanie na wyżej wymienione zajęcia przewlekłego zjebania.
— raczej trochę bez-prawny opiekun Mózgu
Tags: pieprzenie
19:59
bilans na dziś: wszystko chuj, chłopcy i dziewczęta. jesteśmy najbardziej rozczarowującym pokoleniem w całej historii szufladkowania poszczególnych pokoleń. bitnicy, punki, hipisi i nawet Generacja Nic - to wszystko były tylko podwaliny pod naszą porażkę. wszy-stko-chuj.
— K.
Reposted byC10H12N2Oosobliwoscicarmenlunaemotionalanorexicdivi
20:13
znowu mam koszmary. znowu ich nie pamiętam. 
moje blizny nie znikną niezależnie od tego, ile razy będą całowane.
— 612, 16:36
Tags: pieprzenie
Reposted byC10H12N2Oqazwsxedcrfvtgb
17:46
z serii: post-weekendowe przygody Alice - od jakichś trzech godzin sprzątam łazienkę. polega to głównie na tym, że jak już wyloguję się z zupy i zaczynam pełzać w kierunku mopa, to, tak w ramach motywacji dousznej, czy coś, odpalam sobie jeszcze ten jeden ostatni kawałek. no i oczywiście okazuje się, że muszę do niego zapalić, a że tak po chuju się sprząta z fajką, delikatnie mówiąc, to znowu siadam z laptopem, znowu się loguję i palę palę dopalam, aż stwierdzam w końcu, że wypadałoby jednak ruszyć dupę w celu zniszczenia cywilizacji międzykafelkowej, nalustrzanej - ja naprawdę nie potrafię nawet umyć zębów bez siania chaosu, mój Cthulhu - i w ogóle ogarnięcia tej łazienki przeklętej, zanim matka skończy smażyć dupę w Egipcie i wpadnie do domu jako ten apokryficzny, bonusowy jeździec Apokalipsy... no ale jeszcze w sumie mam ochotę na ten jeden kawałek, jeden, ostatni, no obiecuję, tak, kurwa żesz jego mać, i tak apiat' od nowa. trzy czwarte paczki poszło w pizdu jak zwykle, bez żadnej w zasadzie konkretnej potrzeby. moja kuchenka wszystko mi przypala (bo jest zwyczajnie ujebana, I suppose), moje lenistwo życie mi rozwala, la la la la la
Tags: pieprzenie
20:00
- myszy.
- szczury.
- jastrzębie.
- jaszczury.
- ej. ale jaszczury to taka krzyżówka jastrzębia ze szczurem, nie? jastrząb jest... eee, duży. a szczur ma łuski. wszystko się zgadza. powołałam do życia nowy spisek!
- ...szczury mają łuski?
- no... na ogonach, nie?
(czyli: nic tak nie psuje radości z piątku jak świadomość, że jest środa, ale generalnie to i tak mam wyjebane i o kurwa mać nie mam przyszłości bo wypieprzą mnie w końcu z tej szkoły a matka z domu a ochroniarze spod dworca la la la la la)
Tags: pieprzenie
17:16
ja wiem, że ta moja patologiczna niezdolność do harmonijnej koegzystencji ze sporą częścią przedstawicieli gatunku Homo podobno sapiens jest mimo wszystko patologiczna i w ogóle, że powinnam się sama zwyczajnie udusić pępowiną tuż po porodzie, oszczędzając światu konieczności użerania się z kolejną och-ach nieprzystosowaną jednostką, no i że jestem po prostu sfrustrowaną, plującą jadem suczą, w sensie, że jestem pierdolnięta, bo, było nie było, jestem; no ale kurwa mać, no - to, że widok większości mijających mnie osób krzywdzi moje poczucie estetyki tak bardzo, że mam ochotę rozjebać sobie gałki oczne mikserem - a ciężko mnie pod tym względem ruszyć, biorąc pod uwagę, że patrzę w lustro minimum dwa razy dziennie - to naprawdę nie jest moja wina :<
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl